Bar bilardowy

Bar bilardowy

Jakie macie pomysły na spędzenie piątkowej nocy w męskim towarzystwie? Gdzie w Warszawie warto się wybrać z kumplami? Ostatnio dużo gramy w darta, zdarzyło się, że wybraliśmy do night klubu, jakie byście jeszcze opcje podpowiedzieli?

wisła05

Posty: 4

 
Kumpel mi opowiadał o dobrym klubie bilardowym gdzieś na Służewcu, ale szczegółów nie pamiętam. Mamy się tam wybrać w przyszły weekend to napiszę jak było itp.

fertuś

Posty: 8

 
Mi to już kilka osób próbowało tłumaczyć czym się różni bilard od snookera, ale dalej nie za bardzo to ogarniam. Ktoś potrafi to wyłożyć w jakiś prosty sposób? Pozdrawiam!

Jojojo4

Posty: 12

 
W takich naprawdę dobrych warunkach to ostatni raz grałem ze znajomymi na wypadzie w Berlinie. Tam mają dopiero kluby bilardowe – klasa światowa, genialne stoły, oświetlenie, klimat. Jak ktoś będzie w stolicy Niemiec, to polecam.

Qwertys

Posty: 22

 
Nie znam lepszego miejsca w Wawie do gry w bilard niż House od Pool na Marynarskiej. Klimat, nowoczesne stoły, miła obsługa. Wszystko tu jest jak należy. Po 17 darmowy parking podziemny, dobre jedzenie w restauracji, szczerze polecam. Na stronie houseofpool.pl jest mail do robienia rezerwacji podany.

szulmar

Posty: 7

 
W bilard to faktycznie można się wkręcić. Fajna gra bo wymaga umiejętności technicznych, ale też myślenia, strategii, planowania, coś jak w szachach.

nemiasty

Posty: 21

 
Jakoś ja się do bilarda nie mogę przekonać. Po prostu mi to nie wychodzi. Trzeba mieć chyba lepsze czucie mięśniowe, żeby dobrze operować kijem, albo coś w tym stylu. Ja to ostatnio prawie kumplowi oko wydłubałem, tak mi się kij obsunął.

Kruczek23

Posty: 13

 
Oj dawno nie grałem w bilarda. Ostatni raz chyba z 5 lat temu jeszcze w czasach studenckich. Mieliśmy akurat dobrą paczkę do tej gry, bo nie każdy w sumie lubi coś takiego, ale u nas na roku się nas kilku hobbystów znalazło.

michaellla

Posty: 19

 
W Warszawie to na pewno można jakiś dobry klub znaleźć, ale gorzej wygląda sytuacja w innych miastach w Polsce, zwłaszcza w tych mniejszych...

1adversary

Posty: 21

 
Heh, ja to nie jestem już od dawna na bieżąco jeśli chodzi o warszawskie kluby. Kiedyś to nie było weekendu, żeby człowiek gdzieś nie zabalował, a teraz nastało na mnie stabilne, rodzinne życie bez szaleństw ;) Człowiek wypadł z obiegu.

pepcos

Posty: 13